Samba
- Płeć Samica
- Wielkość Duży
- Rok urodzenia 2017
- Kastracja / Sterylizacja Tak
- Nr Schr. 433/1020
Wyobraź sobie, że przez dwa lata jesteś sama. W lesie. W ciszy, która wcale nie koi, tylko dzwoni w uszach. I każdy liść, każdy krok, każdy zapach – to zagrożenie. Nikt cię nie głaszcze, nie woła po imieniu, nie mówi: "chodź, maleńka". Bo dla ciebie imię to tylko dźwięk. Obcy. Jak cała reszta świata.
To jest Samba. Pies, który wybrał przetrwanie zamiast zaufania. Który nie podchodził do ludzi, bo ludzie – to coś, co kiedyś musiało boleć. Bardzo. Nawet nie chcemy sobie wyobrażać, co przeszła, skoro tak panicznie się boi. Skoro samo spojrzenie człowieka potrafiło sprawić, że traciła kontrolę nad własnym ciałem.
Ale mimo to – została mamą. I to wtedy, właśnie wtedy, pozwoliła się dotknąć światu. A właściwie – zasnąć w jego obecności, by ktoś mógł jej pomóc. Przewrotnie, przez miłość do szczeniąt, Samba dała sobie szansę.
Dziś? Jest w połowie drogi. Nie ucieka już przed człowiekiem. Ale nie pędzi też na jego spotkanie. Je z ręki, ale nie pozwala się pogłaskać. Siedzi blisko, ale nie za blisko. I my – uczymy się być z nią dokładnie tak, jak ona tego potrzebuje. Bez presji. Bez oczekiwań. Po prostu – jesteśmy.
Samba nie będzie psem, który od razu przyjdzie się przytulić. Może nigdy nie będzie. Ale jeśli dasz jej bezpieczne miejsce. Czas. I inne psie serce u boku – może zbuduje z tobą coś innego. Głębszego. Prawdziwego.
Szukamy dla niej domu. Tymczasowego lub na zawsze. Z dala od hałasu, z ogrodem, z ludźmi, którzy mają cierpliwość większą niż ego. Taki dom, gdzie nikt nie będzie jej naprawiał – tylko pozwoli jej być.
Bo Samba to nie projekt do zrobienia. To istota, która przeżyła więcej, niż potrafi opowiedzieć. Ale jeszcze się nie poddała. I my też nie.






